Kurier Poranny: - Z czego wynikają tak dobre nastroje społeczne?
Dr Cecylia Sadowska-Snarska, prorektor ds. nauki Wyższej Szkoły Ekonomicznej w Białymstoku: - Przede wszystkim poprawił się klimat do prowadzenia inwestycji. Ustabilizowała się sytuacja w gospodarce, odnotowuje się też stały spadek bezrobocia. To pierwszy tak znaczący wzrost gospodarczy od 2000 roku.
- Jaki to ma związek z nastrojami społecznymi?
- Poprawa sytuacji w firmach sprawia, że pracownicy naciskają, by pracodawcy podnosili wynagrodzenia. A nawet najniższy wzrost zarobków powoduje większy optymizm.
- A czy wejście Polski do Unii Europejskiej uspokoiło nastroje społeczne?
- Oczywiście. Przed pierwszym maja wielokrotnie słyszało się obawy, że czekają nas podwyżki, zapaść gospodarcza. Tymczasem nic takiego nie nastąpiło. Społeczeństwo zobaczyło, że Unii nie trzeba się bać. Co ciekawe, ci którzy mieli być największymi przegranymi wygrali najwięcej. Myślę tu o rolnikach.
- No właśnie. Czy dopłaty bezpośrednie wpłyną na dalsze ożywienie gospodarki?
- Rolnicy są tą grupą społeczną, w której drzemie niezaspokojony przez lata popyt konsumpcyjny. Po otrzymaniu dopłat może teraz eksplodować, co tylko wpłynie na dalszy wzrost gospodarczy. Przez zakupy rolnicy będą dalej nakręcać koniunkturę na rynku.