Podlasie ma szansę stać się jednym z najszybciej rozwijających się regionów w Unii Europejskiej. Jeszcze lepsze perspektywy mają nasi sąsiedzi: Mazowsze i Litwini. Z ekstraklasy spadły regiony ze starej Piętnastki.
Tak wynika z rankingu Centem of Economic and Business Research, jednego z najważniejszych ośrodków badawczych w Wielkiej Brytanii, opublikowanego wczoraj z "Rzeczpospolitej".
Autorzy analizy badali m.in. dostępność tanich i wykwalifikowanych pracowników, dotychczasowy i spodziewany wzrost gospodarczy oraz szanse na uzyskanie znaczących unijnych funduszy strukturalnych.
Listę regionów, które maja najlepsze widoki na przyszłość otwierają Praga i Budapeszt. W najlepszej piętnastce nie ma ani jednego regionu ze starej Unii. Z Polski najwyżej sklasyfikowano Mazowsze (18). Stołeczny region, który już teraz osiągnął 75 proc. średniej rozwoju Unii, powinien "dobić" do 100 proc. średniej całej Wspólnoty w niewiele ponad 10 lat. Ale i najgorsze polskie województwo - warmińsko-mazurskie (48. miejsce w rankingu - zostało uznane przez autorów raportu za region z szansami na szybki wzrost.
CEBR utworzył także ranking krajów, które powinny rozwijać się najszybciej. Polska zajęła siódme miejsce. Za nami znalazły się Czechy, Węgry, Irlandia.
Opinia
Dr Cecylia Snarska-Sadowska, Wyższa Szkoła Ekonomiczna w Białymstoku: "Rozwój Podlasia będzie bardzo szybki. Przede wszystkim dlatego, że startujemy z bardzo niskiego pułapu. Jesteśmy zapóźnieni w stosunku do reszty kraju. I nie jest to tylko efekt ostatnich dziesięcioleci. Przecież już nawet w okresie międzywojennym byliśmy uznawani za Polskę B. Dobrą przesłanką, która pozwala patrzeć spokojnie w przyszłość jest dotychczasowe wykorzystywanie środków przedakcesyjnych przez naszych przedsiębiorców. Dostaliśmy już znaczne wsparcie i trzeba mieć nadzieję, że fundusze z Unii będą napływały do nas nadal.
Szansą na rozwój Podlasia jest też wymiana przygraniczna, szczególnie z Litwą, która rozwija się bardzo dynamicznie. Dobrym rynkiem jest też Łotwa - czyli najbliższe nam państwa członkowskie Unii. W tych przypadkach może zadziałać oddziaływanie obustronne, wzajemne dopingowanie się. Niestety, zrównywanie się poziomem z regionami Europy czy nawet Polski nie będzie zbyt szybkie. W stosunku do Polski proces ten może trwać nawet 10-20 lat. W stosunku do regionów zachodnich - nawet kilkadziesiąt lat."